wesele wyspiańskiegp
Narodowe Czytanie Wesela Stanisława Wyspiańskiego w Poznaniu
3 września 2017
Infos staat Propaganda
14 listopada 2017

Rezydenci ignorują fakty

lekarze rezydenci

Gdy piszę te słowa, trwa jeszcze protest przedstawicieli lekarzy-rezydentów. Protest dramatyczny w formie, bo protest głodowy.

W poniedziałek, 9 października, odbyło się nadzwyczajne posiedzenie sejmowej komisji zdrowia poświęcone postulatom rezydentów, których przedstawicieli zaproszono. Ich wypowiedzi, moim zdaniem, wiązały się z dwoma kontekstami. Jednym z nich było nieprzyjmowanie do wiadomości tego, że obecny rząd – a więc i obecny minister zdrowia – już wprowadził zmiany korzystne dla naszego systemu ochrony zdrowia, w tym także dla lekarzy-rezydentów. Skoro oni ignorują fakty, to jest potrzeba kolejnej prezentacji zmian wprowadzonych przez rząd PiS.

Na początek kilka słów objaśnień. Rezydenci to lekarze mający pełne prawo wykonywania zawodu. To osoby, które ukończyły sześcioletnie studia lekarskie, zdały egzamin końcowy (t. zw. LEK) i odbył trzynastomiesięczny staż podyplomowy. Wykonują na podstawie umów o pracę obowiązki lekarzy w określonych dziedzinach medycyny. Ich etaty są finansowane ze środków budżetowych będących w dyspozycji ministra zdrowia i z Funduszu Pracy, który jest elementem systemu budżetowego państwa.

W październiku 2015 r. rezydenci reaktywowali organizację p. n. Porozumienie Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. Reaktywacja nastąpiła zatem po ośmiu latach dość rachitycznych rządów Ewy Kopacz i Bartosza Arłukowicza w resorcie zdrowia (prof. Marian Zembala był ministrem krótko). Ministrowie E. Kopacz i B. Arłukowicz ograniczali rozmiary stażu podyplomowego i nie dbali o konieczne zwiększanie miejsc rezydenckich w szpitalach, oszczędzając w ten sposób na wydatkach. Reaktywacja porozumienia rezydentów była więc reakcją na zaniedbania rządu PO-PSL.

Co zmieniło się po powołaniu rządu Beaty Szydło? Podajmy kilka przykładów.

W czterech kolejnych edycjach wyznaczenia rezydentur w latach 2016-2017 min. Konstanty Radziwiłł rozdysponował kolejno 967, 2.135, 1.406 i 2.215 rezydentur w specjalizacjach t. zw. priorytetowych, czyli takich, w których brakuje lekarzy. To średnio ok. 1.681 etatów na edycję. Dla porównania: min. Bartosz Arłukowicz w latach 2013-2014 w czterech kolejnych edycjach rozdysponował 187, 1.298, 136 i 1.078 rezydentur w specjalizacjach priorytetowych, co średnio daje ok. 675 etatów na edycję. To 2,5 razy mniej niż trzy lata później zrobił to minister zdrowia w rządzie PiS. Odpowiednio w tych samych okresach, min. K. Radziwiłł przyznał 11.891 wszystkich miejsc rezydenckich, czyli średnio ok. 2.973 etatów na edycję, a min. B. Arłukowicz równo 6.000, czyli średnio 1.500 etatów na edycję, czyli prawie dokładnie dwa razy mniej.

Rząd Beaty Szydło przyznał oczywiście więcej środków na rezydentury. W czasie rządów PO-PSL, w latach 2009-2013, na ten cel przeznaczano rosnącą kwotę z poziomu 541 mln zł do poziomu 807 mln zł, a w latach 2014-2015 odpowiednio 802 mln zł i 812 mln zł. W 2016 r., w pierwszym roku sprawowania władzy, rząd PiS przeznaczyła na rezydentury kwotę 867 mln zł, a w 2017 r. kwota na ten cel na pewno znacząco przekroczy 1.000 mln zł (czyli 1 mld zł).

W połowie tego roku weszła w życie ustawa gwarantująca minimalne wynagrodzenia w ochronie zdrowia. Wcześniej nikt systemowo nie zapewnił białemu personelowi minimum poborów.

Gwarancje te obejmują także rezydentów.

W ciągu najbliższych czterech lat podwyżki wyniosą od 950 zł do 1.100 zł dla rezydentów do drugiego roku specjalizacji (młodsi) i od 1.040 do 1.200 zł dla rezydentów po drugim roku (starsi). Po tych podwyżkach minimalna pensja zasadnicza będzie wynosiła od 4.120 zł do 5.900 zł dla rezydentów młodszych i od 4.500 zł do 6.300 zł dla rezydentów starszych.

Te nudne fakty pokazują, że ledwo w niecałe dwa lata rząd Dobrej Zmiany zrobił dla rezydentów i dla kształcenia lekarzy nieporównywalnie więcej niż rząd PO-PSL w ciągu wielu poprzednich lat. Kto udaje, że tego nie widzi, musi liczyć się z zarzutem nieuczciwości.

Poseł na Sejm
Tadeusz Dziuba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *