KOŚCIÓŁ I WOLNOŚĆ CZŁOWIEKA

Kościół liczy się z wol­nością człowieka, ale nie może zaakceptować zła. Co innego przyjąć słabość człowieka, co innego uznać ją za normę. Cała formuła „Gazety Wyborczej” jest wyzwaniem dla Kościoła, który zostaje napominany, że w demokratycznym i pluralisty­cznym społeczeństwie należy przyjąć tolerancyjną postawę życzliwego obserwatora. W konsekwencji w imię tolerancji mamy być obojętni na zło i fałsz, a jeśli próbujemy oponować, to jest to traktowane jako zamach na kogoś. Tak pojęta tolerancja, która przedtem miała swoje uzasadnienie w odniesieniu do rzeczy niesprawdzonych, gdyż wiara dotyczy właśnie rzeczy niespraw­dzonych (inaczej byłaby wiedzą a nie wiarą) – teraz staje się często dość zmyślonym narzędziem manipulacji W jej imieniu narusza się sprawiedliwość, wymagając byśmy byli tolerancyjni, czyli de facto przymknęli oczy na niesprawiedliwy podział dóbr. W jej imieniu dobro wspólne traktować mamy jako dobro osobiste, gdzie każdy może mówić i robić co mu się żywnie podoba. Pod pozorem osobistych przekonań następuje zalew fałszywych informacji, a pod pozorem osobistych postaw dość wątpliwych wzorców. Jeśli są to tak osobiste rzeczy, to po co je rozgłaszać? Bo przecież, gdy są rozgłoszone, przestają być prywatne, a wtedy wszyscy mają prawo do nich ustosunkować się i to według kryteriów obiektywnych, a nie osobistych. Mamy tu więc do czynienia z wyraźnym pomieszaniem porządków (P. Jaroszyński, „Etyka”, s.llG-lll). Tolerancja nie jest już dzisiaj uszanowaniem obcego – również wówczas kiedy on błądzi; stała się obowiąz­kiem akceptowania błędu, nawet jeśli zabija on twoje rodzone dziecko” (o. J. Salij, „Kościół i demokracja”, „W drodze” 09.1993). Czy jest to naprawdę działanie dla dobra? Czy oznacza rzeczywiście tolerancję?

Witaj na moim blogu parentingowym! Znajdziesz tutaj wiele ciekawych informacji dotyczących relacji z dziećmi i sposobów na wychowanie. Mam nadzieję, że podoba Ci się ta tematyka i zostaniesz tutaj na dłużej!